czwartek, 24 czerwca 2010

Podsumowanie?

Nie, nie wiem co się dzieje. Nie pierwszy raz, nie ostatni.
Nie chcę pamiętać nic. Jest dobrze jak jest, na razie próbuję, usilnie się staram. Problem polega na tym, że popadam z jednej skrajności w skrajność.
Nie potrafię nie kochać. To nie jest wcale dobre.

Zachciało mi się podsumowania, takiego jakie napisała Kirjo. Tylko, że ja nie mam co podsumowywać.
Wrzesień? Jeden z najlepszych miesięcy w moim życiu.
Październik? Początek końca.
Listopad? Staczanie się na sam dół.
Grudzień? Tkwienie w czarnej rozpaczy.
Styczeń? Początki lepszego.
Luty? Przełom.
Marzec? Inna czasoprzestrzeń trwająca do dnia dzisiejszego.

Siedemnasty. Ty wiesz, co to oznacza, chyba.
Jest mi z tym głupio.

Nadal wierzę w ludzi, mimo wszystko, mimo, że tyle się zmieniło w ciągu tego roku.

Bedwetters? Było, minęło. Nie to nie. Nie da się pomagać komukolwiek na siłę.
A w Akaderze powinnam być jakieś 2 tygodnie temu. Zapewne naczelna zdążyła już ich przesłuchać i wyrobić sobie zdanie na temat ich muzyki. Trudno.

Turisas.
Ketaspidur.











Pokój zarezerwowany, bilety prawie w drodze. Wierzę, że będzie lepiej niż w Zako <3


Przepraszam, ale po prostu próbuję coś zmienić. Nie Was, nie stosunki z Wami. Raczej siebie i tę jedną konkretną relację, to jedno konkretne uczucie. To trudne.
Jeszcze rok.

Tak, kocham moją Kurosawę. I moją Hardcorową familię też. <3

Nie chcę wakacji. Zapomnę?


Ketaspidur - Ingliga koos kaljuäärel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz