"Cause I'm the one who waits for you.
Or are you unforgiven, too?"
Przepraszam. Wszystkich, których zaniedbałam. Których zraniłam. Dla których byłam wredna. Obiecuję poprawę. Ale dopiero kiedy wrócę z zaświatów.
Bo ostatnimi czasy żyję w innej czasoprzestrzeni. Dziwnej czasoprzestrzeni. Nieznanej, niemożliwej do ogarnięcia. Nie mam pojęcia co robię, co mówię, co dzieje się wokół mnie. A dzieje się dużo i to niekoniecznie miłego.
Siara goni siarę. Łza goni łzę. Przykra dla mnie chwila goni kolejną. Nowa rana pojawia się na tej niezabliźnionej.
Zamykam oczy i Go widzę. Otwieram oczy i Go widzę.
Telepatia istnieje.
Myślę o Nim, a On się pojawia.
Ta sama muzyka, te same słowa.
Nienawidzę siebie.
_____________________________
Koniec marzeń na planowaną integrację. I na poznanie.
Chcę wakacji?
Nie. Chcę do Wisły. I nie chcę do Suomi. Pierwszy raz chyba.
Dlaczego ludzie, którzy podobno mnie kochają, chcą zabrać mi to co naprawdę jest sensem mojego życia?
I dlaczego mam zostać pozbawiona prywatności przez to, że z niej skorzystam?
Dlaczego chociaż wieczorem nie mogę zapomnieć o tym co dzieje się w dzień?
Dlaczego to wszystko mnie prześladuje?
Czysty obłęd.
Marzenia? Nie do spełnienia.
I kocham moje zaniedbane przeze mnie KST. I nie chcę żeby się rozpadało. I przepraszam jeszcze raz. ;<
<3
No i kocham Bedwetters. Ale to oddzielna historia. Historia MM. <3
Metallica - Nothing else matters

