Debata: była. I tyle chyba mogę o niej powiedzieć. Maniek zadowolony, my też. Obeszło się bez wpadek i większej tremy. Poniżej foto:
A teraz zaczęły się ferie. Oznaczające koniec mojego dobrego humoru. po raz pierwszy nie chcę wolnego. O przepraszam, po raz drugi - nie chcę pamiętać ostatnich ferii świątecznych.
Mam kryzys skokowy. Serio. I nie wiem dlaczego się tak dzieje. Ale w dupie mam to, że Gregor wygrywa, Ammann bije rekordy, a Finowie nie wchodzą do trzydziestki. Kolejna oznaka tego, że nie jest ze mną dobrze.
A takie coś sobie dziś kupiłam. Ostatnio mój najlepszy zakup. Powinni takie znaki umieścić w każdym miejscu publicznym. A niektórym osobom trzeba zaczepić to na czole.
Przeczytałam, że na IO pojedzie Havu lub Ville. Śmiech na sali. Nie rozumiem porównywania obu panów. Jasne chyba jest, że pojedzie Janne. Po co więc te dziwne sugestie jakoby miałabym zobaczyć Larinto w Vancouver?
Zachciało mi się kanapy. Takiej kanapowej. Takiej jaka stanowi miłość Mattiego. Serio.
To wszystko przez zimę. Mój zły humor też. Zajebiście nienawidzę lodu i konieczności dreptania po nim. A może jest to spowodowane tym, że przez 2 lata nie miałam praktycznie z zimą kontaktu? Bo poprzednią przekuśtykałam na kulach po operacji. A więc jeśli już wychodziłam z domu to tylko żeby dojść na parking.
Szzoookkk.
Sama nie wiem co piszę. ;pp
Dobra, koniec. Bo serio ze mną niedobrze ;) zaczynam mieć wizje * bzzzz * < lol >
Jestem grzeczna.









