No bo to jest mega i ja tego nie ogarniam, prawie tak jak mojej miłości do tego tam no. Ale o tym za chwilę.
Co Bedwetters mają takiego w sobie dalej nie odkryłam. I sama nie wiem, czy cieszy mnie fakt, że o nas gadają, chociaż w sumie mnie nie znają, więc mam luz ^^
Coś dziwnego dzieje się w moim życiu, zaskakują mnie te sytuacje, cały czas spotykam się z czymś nowym, nieznanym.
Po pierwsze Bedwetters. Nie mam pojęcia co ze mną jest nie tak, że ich tak kocham ale ich kocham. I mam gdzieś, że może i mają nas za fanynki/faneczki/hoty. Ważne, że moja miłość do nich jest nieogarnięta. I że w przyszłym roku wybieram się na wakacje do Pärnu. O ile dożyję oczywiście.
No i BW są kochani i mega sympatyczni i kocham Mihkela kurde mać.
I zaczyna denerwować mnie moja współpraca z Akaderą, która się nie kręci, ale zacznie się kręcić choćbym nie wiem co miała zrobić to się zakręci, nakręci i przyjadą. A jak nie przyjadą to i tak do nich pojedziemy przecież, nie?
I chcę tę ich koszulkę kurde *_*
No a po drugie to ten, o którym pisać się mega boję, bo moje przeznaczenie mnie przeraża i to co się dzieje mnie przeraża, i ja się poddaję i przepraszam wysiadam, jestem chora i to jest obłęd chyba jednak.
Tak. Tyle na ten temat.
A, i facebook i Happysad mnie zabiją.
No a po trzecie to zachciało mi się do Wisły, problem jest w mojej motywacji skokowej, która jest równa zeru, jeśli nie na minusie. Jak dla mnie, mogą odwołać skoki, Finy nie przyjechać, skocznia zawalić, najważniejsze jest spotkanie z PST/KST <333
No bo Julikk wisi mi Finlandię nooo ^^
A tak ogólnie to boję się tego, co czeka mnie za tydzień.
Bo może być albo źle, albo jeszcze gorzej.
A no i temat główny chwilowo - Jagiellonia po strzale Skerli w 49 minucie wygrała z Pogonią Szczecin finał Remes Pucharu Polski, co poza trzydziestokilogramowym pucharem i dwudziestomailomaś złotymi medalami daje nam przepustkę do gry w Lidze Europejskiej. Do szczęścia brakowałoby mi jedynie przywrócenia naszych 10 ujemnych punktów, które pozwoliłyby na zajęcie ostatecznego 6. miejsca w Ekstraklasie. I gratuluję Pogoni, bo walczyła naprawdę dzielnie i nie zawsze było nam łatwo ;)
LUBIĘ PLACKI!
Peace yo!
Jarajcie ziele, estońscy przyjaciele!
Jarajcie ziele, estońscy przyjaciele!


