sobota, 22 maja 2010

A ja nadal o jednym.

No tak, ta sama śpiewka. Ale pozazdrościłam Sand pięknej notki, więc też chcę, przynajmniej podobną :P
No bo to jest mega i ja tego nie ogarniam, prawie tak jak mojej miłości do tego tam no. Ale o tym za chwilę.
Co Bedwetters mają takiego w sobie dalej nie odkryłam. I sama nie wiem, czy cieszy mnie fakt, że o nas gadają, chociaż w sumie mnie nie znają, więc mam luz ^^
Coś dziwnego dzieje się w moim życiu, zaskakują mnie te sytuacje, cały czas spotykam się z czymś nowym, nieznanym.

Po pierwsze Bedwetters. Nie mam pojęcia co ze mną jest nie tak, że ich tak kocham ale ich kocham. I mam gdzieś, że może i mają nas za fanynki/faneczki/hoty. Ważne, że moja miłość do nich jest nieogarnięta. I że w przyszłym roku wybieram się na wakacje do Pärnu. O ile dożyję oczywiście.
No i BW są kochani i mega sympatyczni i kocham Mihkela kurde mać.
[ja pierdole, żeby tylko nie przeczytał, bo google translate opanowuje świat]
I zaczyna denerwować mnie moja współpraca z Akaderą, która się nie kręci, ale zacznie się kręcić choćbym nie wiem co miała zrobić to się zakręci, nakręci i przyjadą. A jak nie przyjadą to i tak do nich pojedziemy przecież, nie?
I chcę tę ich koszulkę kurde *_*











No a po drugie to ten, o którym pisać się mega boję, bo moje przeznaczenie mnie przeraża i to co się dzieje mnie przeraża, i ja się poddaję i przepraszam wysiadam, jestem chora i to jest obłęd chyba jednak.
Tak. Tyle na ten temat.
A, i facebook i Happysad mnie zabiją.

No a po trzecie to zachciało mi się do Wisły, problem jest w mojej motywacji skokowej, która jest równa zeru, jeśli nie na minusie. Jak dla mnie, mogą odwołać skoki, Finy nie przyjechać, skocznia zawalić, najważniejsze jest spotkanie z PST/KST <333
No bo Julikk wisi mi Finlandię nooo ^^

A tak ogólnie to boję się tego, co czeka mnie za tydzień.
Bo może być albo źle, albo jeszcze gorzej.

A no i temat główny chwilowo - Jagiellonia po strzale Skerli w 49 minucie wygrała z Pogonią Szczecin finał Remes Pucharu Polski, co poza trzydziestokilogramowym pucharem i dwudziestomailomaś złotymi medalami daje nam przepustkę do gry w Lidze Europejskiej. Do szczęścia brakowałoby mi jedynie przywrócenia naszych 10 ujemnych punktów, które pozwoliłyby na zajęcie ostatecznego 6. miejsca w Ekstraklasie. I gratuluję Pogoni, bo walczyła naprawdę dzielnie i nie zawsze było nam łatwo ;)



LUBIĘ PLACKI!


Peace yo!
Jarajcie ziele, estońscy przyjaciele!

Bedwetters - Trapped Between Myself

sobota, 15 maja 2010

"Jasny Jezu a nasz panie, daj nam BW na bzykanie"

Tytuł mówi sam za siebie.
Bedwetters są mega. Mega dziwni. Mega zajebiści.
Nie do ogarnięcia jest moja miłość do nich. Co takiego mają w sobie, że przyciągają jak magnes?

Promocja będzie szła, o ile Akadera zechce współpracować. Oby im się spodobali *_*

A, no i tego... Kocham Mihkela.

Boziu, boję się o nich pisać po ostatnich przygodach < lol2 >

Telepatijaaaa!

A no i odwaliło mi doszczętnie. Tak, przyznaję, jestem chora. Bedwettersfilia mnie dopadła i chyba nie opuści długo.

















Nie, nie jest ze mną dobrze.

Generalnie jest dziwnie. Na pytanie 'jak tam?' mogę odpowiedzieć jedynie 'pochyło', bo to co się dzieje nie jest w pełni normalne. Moje życie chyba się nie ustabilizuje.

Nieech ten tydzień się nie kończy :D Koncert za koncertem, impreza za imprezą, kocham taki czas ^^
Środowe Juwenalia wypadły mega i tyle wystarczy :)
Wczorajszy Young Stage mimo różnych sytuacji też wypadł fajnie :)
Pozostało cieszyć się dzisiejszym, ostatnim dniem na polibudzie :)

I tego... byle do końca maja <3


I kolejna część złotych myśli KST:

Annika: Kurde, miał być dzień abstynencji a znów umówiłam się na piwo :/
Juli: Bo Twoja abstynencja polega na piciu :D

Juli: Tylko nie podsłuchujcie, ok?
Annika: Będziemy mieli co innego do roboty niż słuchanie Twoich jęków -.-'



Peace Yo! :D

Bedwetters - Dark Circus

środa, 5 maja 2010

Questions with no answers.

Pokurwione to wszystko. Dobija mnie to co się dzieje. Nie daję sobie rady. Mam wrażenie, że wszystko co dzieje się wokół mnie jakoś dziwnie mnie nie dotyczy. Omija mnie. Niby wie, że istnieję, ale nie dotyka mnie osobiście.
Przecież telepatia to wymysł, nie?
Nie.

"Ja mam swój świat z własnym Olimpem"
Mam. Swój. Własny. Pełen marzeń. Niespełnionych marzeń. Niemożliwych marzeń.
Dlaczego jestem inna?
Dlaczego żyję skokami, muzyką, Suomi, Eesti?
Nie, nie jestem normalna.

-Where do you live?
-I live in music.
Dziękuję Rauno, że mogłam to sobie uświadomić.

Z rozkmin KST:

Juli: sex na ruska z pierwszym chujem Rosji to jest coś, on musi mieć chuja wielkiego jak Rosja :D

Juli: jak ja się wezmę za Miedka to jego chuj będzie większy niż konstytucja rosyjska przewiduje i Alaska pomieści :D

Annika: Ciekawe co sobie myśli X jak na niego patrzę...?
Sand: Że jest w niebie? ^^

Juli: i zrobię sobie odlew i będę miała najzajebistszą z najzajebistszyh pamiątek w historii Rosji :D
Annika: no nie wiem, nawet Ci nie zawibrzy...


Ciociu, weź się tato! XD

No i tego... kocham Was <3














Z cyklu: "Za dużo Bedwetters"
Kogoś mi przypomina.


Bedwetters - So long nanny!