Jakoś tak jest, że ludzie się rozchodzą. Chyba taka kolej rzeczy.
Nie, nie mam zamiaru znów jeździć po ludziach. I nie dlatego, że dorosłam, dojrzałam. Zwyczajnie za dużo jest tych przewrażliwionych, którzy każdą uwagę niekoniecznie skierowaną do nich biorą do siebie. Może to wyda się dziwne, ale wiele osób skarciłam na tym blogu, a odnoszę wrażenie, że jedna, góra dwie założyły sobie, że wszelkie moje uwagi kierowane są do nich.
Moi drodzy, nie jesteście pępkiem świata. : )
I naprawdę mam życie poza skokami, i naprawdę mam na kogo się złościć, nie potrzebuję kolejnych powodów do frustracji.
A tymczasem czekam na kolejny wyjazd, tęsknię za Krupówkami i Wielką Krokwią.
The Bill - Różowe okulary