Ładnie zaczął się 2011. Dokładnie miesiąc po pierwszej i jak na razie jedynej wygranej. Mimo wszystko, wierzę, bo jesteś sensem życia. I nie może być inaczej.
Chociaż w jakiś sposób to żałosne. Ale nie rozpamiętujmy tego.
'Be optimistic. I am.'
Dziękuję za ten miesiąc, za dostarczanie mi powodów do wzruszenia i radości od początku sezonu, za wspaniałe skoki, które wymuszały łzy. Za istnienie.
"Palaan vielä ja entistä kovempana."
Wierzę. Cudownie było to usłyszeć.
I jestem z Tobą całym sercem.
Niech ten uśmiech pozostanie.
Nic innego się nie liczy.

Z Ville niedługo wszystko będzie OKej i znowu będzie cieszył Cie swoimi skokami.
OdpowiedzUsuńpisałam ci wczoraj (albo mówiłam, nie pamietam) że wygra jeszcze nie raz i wiem że sie nie znam na skokach ;p
OdpowiedzUsuńMusi być dobrze! Ja nie widzę innej opcji. Siła marzeń jest zbyt wielka aby mogła się poddać czemukolwiek i komukolwiek :)
OdpowiedzUsuńA na skoki kiedyś wrócę... choćby tylko na chwilkę, żeby poczuć zapach tamtych wspaniałych chwil... bo po prostu tęsknię... :)