czwartek, 2 grudnia 2010

Onni.

Skoki po raz kolejny ocaliły mnie od upadku.
I niech Villemu będą dzięki za to, co nieświadomie dla mnie robi.
Niech ta wczorajsza, najpiękniejsza chwila nie kończy się na jednym konkursie. Niech ten sezon się nie kończy. A jeśli kiedyś już musi, niech każdy kolejny będzie taki sam. Niech będzie jak jest.

Nie widzę, zapominam. Mimo, że zdarza Ci się zapukać i zburzyć dotychczasowy spokój. Nie na długo, na szczęście.

Ale jest dobrze, przynajmniej śnieg zakrył paskudny obraz świata.
A mróz chłodzi relacje międzyludzkie. Trudno.

Nic więcej nie trzeba, tak ma być.
Szczęście przyszło wraz z grudniem.


Vieraileva Tähti - Sinivalkoiset Taistelee

1 komentarz:

  1. Ach dzięki Ci wielkie! ;D

    Może napiszemy razem jakiś poradnik jak żyć z głupotą? ;D

    OdpowiedzUsuń