Dziwnie nadal. Ale pozytywnie. Wolę jednak tego nie oceniać.
I tak się zaskoczę.
Wydarzenia dni ostatnich są czymś niewyobrażalnym. Czy szczęśliwym? Na pewno zaskakującym.
Generalnie, nie ogarniam.
Ale to nic. Jesteś. Nareszcie JESTEŚ.
Jest dobrze.
Skoki naprawdę są zabawne. A przynajmniej to, co niektórzy wyrabiają. Aż moja obolała po wczorajszym kontakcie z glanem szczęka zmusza się do uśmiechu. Komedia, komedia.
Nie, zimą się nie pojawię.
Byle do lipcowego Zako.
< ironia > Tak, to naprawdę wzruszające, że sobie nie radzisz. Aż trzeba pochwalić się tym całemu światu. Kolejna jedynka, och, to straszne, jak my wszyscy to przeżyjemy? Zabijemy się razem z Tobą. A potem poćwiartujemy jeszcze wszystkich Twoich skaczących byłych kochanków, znienawidzonych nauczycieli i niecierpiącą Cię klasę. Tak, dokładnie w takiej kolejności. < /ironia >
W tym momencie zionę nienawiścią.
Jednak to tylko chwilowy stan. Przypadkiem trafiam tam akurat wtedy, kiedy chcę zepsuć sobie humor na dwie minuty. Bo przecież ja nie mogę żyć bez zrzędzenia.
Chcę zobaczyć Cię na LGP i popatrzeć na Ciebie wzrokiem świadczącym o mojej wyższości.
W tym momencie jestem suką.
I tęskni mi się do PST.
Wytłumaczyłaś, rozumiem, popieram :D
OdpowiedzUsuń< ironia > Łącze się w bólu < /ironia >
Kirjo
I dobrze, że jest dobrze!
OdpowiedzUsuńByle jak najdłużej! ^^
Omg... :P
Uwaga, Sand ironizuje:
Rwónież łączę się w bólu, potnę się nożykiem do masła aby to udowodnić.
Koniec ironii.
Kocham Kartoflu.
:****
a o kogo chodzi bo ja nie wiem ;( ale no fakt no to jest jednak straszne no i kurva moje łaczenie się w bólu odczuwają pingwiny na madagaskarze xD
OdpowiedzUsuńI kochom, kochom, kochom Moc Czopeczku :*:*:*:*:*