wtorek, 19 kwietnia 2011

Dreams the world far away [2].

To nic, że mętlik w głowie dosięga niewyobrażalnych rozmiarów.
Niby wszystko było już poukładane. Ale to przecież niemożliwe, żeby w moim życiu zapanował porządek.

Jedyne czego szkoda, to że nie jest nas dwoje. Ani nawet troje.
I nie można zatracić się we własnych przemyśleniach. Zawsze coś (ktoś?) je zburzy.
I nie można porozmawiać. Zawsze coś (ktoś?) stoi na przeszkodzie.
Trudno. Najwyżej pozostaniemy w tej agonii.

Szkoda też, że zniszczyć przyjaźń lub jej zalążek potrafi ktoś, kto nie zasługuje na jakikolwiek szacunek. Mimo, że jest bezwartościowym śmieciem, to on rozdaje karty w grze o zaufanie.



Nie wszystko da się załatwić nawet najszczerszą rozmową. Niektóre problemy pozostaną na zawsze, bo słowa nie wystarczą. Za późno to przyszło.

Grę o uczucia przegrałam walkowerem.
Pożegnajmy się. 


Inspiracją wszystko co NASZE WSPÓLNE.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz