sobota, 10 lipca 2010

Znów Bedwetters

38 dni.
38 dni.
38 dni.
Tylko biletów nadal brak. Ale będą. I będzie piwo za 5 tys. BW na lastfm.
Właśnie - Bedwetters. Znów mnie trąciło. Znów się nawracam. Znów mam fazę. Bo kocham alter ego Karli. I jego 'Baby'.

No i ogólnie, nie da się ich nie kochać chyba. Nadają sens. Pytanie, dlaczego akurat oni?














Kocham ich za młodu. I nie umiem się na nich gniewać.

Tak, chcę do Wisły. Potrzebuję tego. Będzie mega, wierzę w to <3

Dziękuję Ci. Za to, że tyle o mnie wiesz i dalej próbujesz coś ratować z mojej psychiki.

Nadal usiłuję kleić coś ze Złotych Myśli KST.
I cieszę się wakacjami. Liczą się chęci, prawda?

Nie ma obłędu. Nie ma obłędu. Nie ma obłędu. Wszystko będzie dobrze.
Umiem kłamać.

W każdym razie, byle do LGP. A potem będzie z górki.


Excalion - A Walk On a Broken Road

2 komentarze:

  1. na LGP musi być zajebiscie- bez cienia wątpliwości tak właśnie będzie! ^^

    Wiesz co? Kocham fakt, że nie umiesz gniewać sie na tych idiotów z BW. Na prawdę.

    Złote Mysli KST *serduszka*

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeraża mnie że BW uzależniają.

    34 <3

    OdpowiedzUsuń