wtorek, 26 lipca 2011

Tak ma być.

Dziękuję za wszystko, co spotkało mnie na tegorocznym wyjeździe. Za industriala, za Marzenę, za dziewiąte miejsce Finów, za Noriego, za "równy poziom promili we krwi", za papierosy, za przyjaźń polsko-wschodnią, za sok z kaktusa, za zdjęcia w lustrze, za bałagan w pokoju, za deszcz, za słońce, za fanynki pod Hyrnym, za zapijanie kaca wódką i Jackiem Danielsem, za słup na Krupówkach, za nieprzespane noce.

Wspomnieniami będę zaspokajać tęsknotę przez najbliższy rok.

Dziękuję, że Was mam, że co roku mogę płakać i cieszyć się, że przeżywam z Wami najszczęśliwsze chwile swojego życia.

Mój ci on.

Tak wygląda szczęście.


Sporo inspiracji.

1 komentarz:

  1. Wzruszylam sie <3
    I to ja dziekuje.
    Bardzo bardzo dziekuje :*
    Bylo cudownie :*

    OdpowiedzUsuń